Motyl - Lisa Genova


Motyl Lisy Genova, to już druga w ciągu ostatniego miesiąca książka, którą przeczytałam niemal jednym tchem, a która porusza bardzo ciężki temat - chorobę Alzheimera. Już dawno chciałam zobaczyć film Motyl. Still Alice z moją ulubioną parą aktorską - Julianne Moore oraz Alec Baldwin, jednak postanowiłam, że najpierw przeczytam książkę. I w sumie dobrze się stało, bo choć film jest naprawdę dobry, to książka jest nieporównywalnie lepsza. Chociażby dlatego, że dzięki książce, można zajrzeć do umysłu chorej osoby. Choćby nie wiem jak się starano, film nie jest w stanie tego dobrze przekazać.

Motyl to opowieść o pięćdziesięcioletniej profesor psychologii, wykładowcy na Harvardzie, miłośniczce joggingu, kochającej żonie oraz matce. Nagle zaczyna zapominać pojedynczych słów, czuje się zagubiona, nie potrafi wrócić do domu. W jej głowie dzieją się rzeczy, które zmuszają ją do szukania medycznego wyjaśnienia. Diagnoza Alzheimera o wczesnym początku jest jak wyrok, początek innego, okropnie trudnego życia. Przecież takie rzeczy nie dzieją się w tak młodym wieku, u kogoś, dla kogo pamięć to podstawa pracy. A jednak... Życie jest przewrotne.

Nie chcę tu kolejny raz pisać o Alzheimerze, o tym jaka okrutna to jest choroba, o tym, jak odbiera cząstkę ciebie dzień za dniem. Natomiast chciałabym napisać o samej książce. Lisa Genova to dla mnie mistrzyni w swoim fachu. Motyl jest powieścią przepiękną. Skupia się na tym, co dzieje się w głowie osoby chorej, przy okazji wyjaśniając, co Alzheimer będzie robił z nią w następnych etapach choroby. Sposób, w jaki Lisa Genova podeszła do tematu jest niesamowity. Nie jest to powieść lekka, nie ma za bardzo się z czego w niej śmiać. Pokazuje natomiast zagubienie, przerażenie chorującego, bezsilność wobec własnej ułomności, bezsilność najbliższych, którzy chcą pomóc, ale nie bardzo wiedzą jak i potrafią to zrobić. Pokazuje jak bardzo zmienia się życie nie tylko chorego, ale przede wszystkim najbliższych. Mój ulubiony moment? Przemówienie Alice na konferencji o Alzheimerze. Płakałam jak dziecko, a kiedy jeszcze zobaczyłam film i to jak Julianne zakreślała po kolei zdania, które już powiedziała, żeby się nie powtarzać... 

Motyla polecam wszystkim moim znajomym, rodzinie. Wszystkim! Bo to rewelacyjnie napisana powieść o bardzo ciężkim temacie - na razie nieuleczalnej chorobie, która zabiera człowieka kawałek, po kawałku. Aż pozostanie tylko pamięć o nim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W pułapce - Magda Stachula

Moje serce w dwóch światach - Jojo Moyes

Powiem tylko raz - Lisa Gardner