Pani Fletcher - Tom Perrotta



Opis z okładki:
Doskonała lektura dla fanów 
WIELKICH KŁAMSTEWEK i GOTOWYCH NA WSZYSTKO

Pieprzna, na wskroś nowoczesna opowieść o życiowych błędach, które chcemy zapamiętać.

Kiedy jej syn wyjeżdża na studia, Eve, wciąż atrakcyjna rozwódka, wreszcie ma czas tylko dla siebie i zyskuje wolność, której do tej pory tak naprawdę nie zaznała. Niemal przypadkiem zaczyna odkrywać świat internetowej pornografii i niekonwencjonalnego seksu. Coś, co kiedyś było dla niej nie do zaakceptowania, teraz okazuje się pociągające i wyzwalające. Eve musi się odnaleźć w czasach Tindera i gender studies, aby zrozumieć, czego tak naprawdę potrzebuje. 

Tymczasem jej rozpieszczonego syna czeka na kampusie bolesne zderzenie z rzeczywistością. Okazuje się, że znana mu z filmów porno wizja intymności nie ma nic wspólnego z tym, jak wyglądają prawdziwe relacje z kobietami.

Pełnokrwista, podszyta cierpkim humorem powieść Toma Perrotty to błyskotliwy komentarz do skomplikowanej obyczajowej panoramy naszych czasów.

„Tom Perrotta ma ucho ironisty i serce romantyka” <Jennifer Egan>



Moja recenzja:
Pani Fletcher to opowieść o problemach, z którymi w mniejszym lub większym stopniu spotyka się większość współcześnie żyjących ludzi. Dla młodych to nic nowego, zaskakującego. Ot, po prostu kultura, w jakiej przyszło im dorastać i żyć. Natomiast starszy czytelnik, podobnie jak główna bohaterka, samodzielnie, a raczej korzystając ze wsparcia "wujka Google" odkrywa kolejne warstwy całej współczesnej seks-kultury. Im więcej się dowiaduje, tym więcej chce wiedzieć, a nie wszystko jest tak łatwe do zrozumienia, czy zaakceptowania.
Pani Fletcher to historia opowiedziana przede wszystkim z perspektywy trzech osób - Eve (tytułowa Pani Fletcher, rozwódka po czterdziestce), Brendana (syn Eve, który rozpoczyna college i swoją przygodę z "dorosłością") oraz Amandy (koleżanka z pracy Eve). Tytułowa bohaterka, po wyjeździe syna, zostaje sama i nie do końca wie, jak sobie z tą samotnością poradzić. Przypadkowo, za sprawą jednego SMSa, zaczyna odkrywać rzeczywistość, o której nie miała pojęcia. Internetowa pornografia, seks w przeróżnych formach, gender, pełne wyzwolenie i brak jakichkolwiek hamulców. Eve coraz bardziej zagłębia się w ten, nieznany jej dotąd, świat. Z jakim efektem? Czy będzie żałować kolejnych haseł wyszukiwanych w Google? Jak w prawdziwym świecie poradzi sobie jej syn, Brendan? Czy na wiedzy z filmów porno można budować jakąkolwiek relację?
Pani Fletcher to lekka historia o poważnych problemach współczesnych młodych ludzi. Tom Perrotta  zasypuje czytelnika mnóstwem informacji, jednak nie do końca rozwija temat, przeskakuje z jednego zagadnienia, do drugiego. Pozostawia to pewien niedosyt. 
Jako wielka fanka zarówno Wielkich kłamstewek jak i Gotowych na wszystko nie zgadzam się absolutnie z opisem na odwrocie książki. Osobiście nie widzę żadnego wspólnego mianownika tych dwóch tytułów z Panią Fletcher. Obawiam się, że bardzo szybko zapomnę o książce Perrotty - czego akurat nie mogę powiedzieć o Wielkich kłamstewkach oraz Gotowych na wszystko.
Mimo, że książka nie do końca mnie zachwyciła (może zbyt wiele oczekiwałam po takim opisie redakcyjnym, czy zachwytach innych czytelników), to jednak bezspornie spędziłam z nią czas miło, lekko i przyjemnie i za to bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak literanova. 

Dane szczegółowe:
tytuł oryginału: Mrs. Fletcher
tłumaczenie: Mateusz Borowski
data wydania: 30.07.2018
liczba stron: 384
wydawnictwo: Znak literanova
cena katalogowa: 39,90

moja ocena: 3/5

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W pułapce - Magda Stachula

Moje serce w dwóch światach - Jojo Moyes

Powiem tylko raz - Lisa Gardner