Rekiny wojny. Jak trzech kolesi z Miami Beach stało się niezwykłymi przemytnikami broni w dziejach - Guy Lawson



Rekiny wojny Guy'a Lawson'a to książka dla wymagającego czytelnika. Z racji tego, że jest to reportaż o wydarzeniach sprzed kilku lat, wielość wątków jest porażająca i dosyć łatwo można się w nich pogubić. Trzeba się dobrze skupić, żeby dobrze zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Nie każdemu czytelnikowi książka przypadnie do gustu - mało w niej dialogów, za to mnóstwo szczegółów, zagadnień prawnych, informacji na temat działalności przetargowej Pentagonu, zawiłości handlu bronią i kontaktów z handlarzami bronią, informacji o przebiegach przemytów oraz konsekwencji takich zabiegów. 

Na początku miałam ogromny problem, żeby uwierzyć, że historia wydarzyła się naprawdę. Mnóstwo pytań typu "dlaczego?", "jak to jest możliwe?", "dlaczego takie rzeczy dzieją się we współczesnym świecie?" początkowo pozostawało bez odpowiedzi, jednak z każdą kartką coraz bardziej rozumiałam, jak tak ogromny przekręt mógł się udać (choć czy na pewno, to dowiecie się sami, czytając Rekiny wojny). Trzech kumpli: David Packouz, Efraim Diveroli oraz Alex Podrizki zagrało na nosie wielkim korporacjom i systemowi zamówień publicznych Pentagonu i wygrali kontrakt o wartości 300 mln dolarów na dostawę broni dla amerykańskich żołnierzy w Afganistanie. 

Na początku poznajemy historię Efraima Diveroliego, który jako jedyny miał jakiekolwiek pojęcie o handlu bronią. Zauważył on niedoskonałości systemu zamówień publicznych Pentagonu i stopniowo wygrywał coraz większe kontrakty, nokautując tym samym największe firmy, które dotychczas bezproblemowo wygrywały konkursy i zgarniały kasę dla siebie. Kolejne sukcesy rozochociły go na tyle, że dla bardzo młodego Efraima, który niemal cały czas był na haju, kolejne kroki "kariery przetargowej" były coraz bardziej pociągające. W końcu, dzięki nim, niemal z dnia na dzień stał się milionerem i mógł żyć jak król Miami Beach. Pozostali młodzieńcy, David i Alex dołączali do niego stopniowo. Żaden z nich nigdy nie zajmował się zawodowo handlem bronią. Co gorsza, nie mieli żadnego przygotowania merytorycznego, nie dysponowali bronią/amunicją/hełmami, czymkolwiek, co gwarantowali dostarczyć w przypadku wygrania konkursu. Mieli jednak młodzieńczą bezczelność, brak jakichkolwiek hamulców i "przejarane" mózgi, którym wydawało się, że mogą zrobić wszystko i nikt nie zauważy, że tak naprawdę są tam z przypadku i dzięki ogromnej ilości szczęścia. I tak oto trzech farciarzy z Miami Beach ograło wszystkich - Pentagon, rząd Stanów Zjednoczonych, a nade wszystko wyspecjalizowaną w dostarczaniu broni konkurencję. 
Przerażające w tej historii jest to, że najbardziej ucierpieli nie ci, którzy siedzieli sobie na swoich stołkach i mieli wysokie pozycje, tylko ci, którzy z broni i amunicji dostarczanej w ramach przetargu korzystali bezpośrednio - żołnierze i cywile z Afganistanu, Iraku... 
Rekiny wojny pokazują jasno i wyraźnie niedociągnięcia w gospodarce największego i najpotężniejszego państwa na świecie, pokazują korupcję, załatwianie spraw po znajomości, a nade wszystko myślenie "tych u góry" tylko o pieniądzach, a nie o bezpieczeństwie. 

Gorąco polecam Rekiny wojny czytelnikom, którym prawdziwa historia o handlu bronią i przekrętach może się spodobać. I tak jak wspominałam na początku - nie jest to łatwa lektura. Trzeba mieć czas i spokój, żeby nadążyć za wszystkimi faktami, których w książce jest mnóstwo. 

Dziękuję wydawnictwu Znak literanova za możliwość poznania amerykańskiego snu trzech kolesi z Miami Beach.


Dane szczegółowe:
tłumaczenie: Jacek Konieczny
tytuł oryginału: War Dogs: The True Story of How Three Stoners from Miami Beach Became the Most Unlikely Gunrunners in History
data wydania: 25 lipca 2016
liczba stron: 336
wydawnictwo: Znak literanova
cena katalogowa: 36,90 zł

moja ocena: 3,5/5

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W pułapce - Magda Stachula

Moje serce w dwóch światach - Jojo Moyes

Powiem tylko raz - Lisa Gardner