Wiek cudów - Karen Thompson Walker




Nietuzinkowa, intrygująca, wciągająca, zapadająca w pamięć... Taka jest debiutancka powieść Katen Thompson Walker "Wiek cudów". To historia z pogranicza science-fiction pięknie i płynnie połączona z historią obyczajową - życiem, miłością, pragnieniami, tęsknotą, przerażeniem, czyli wszystkim tym, czego doświadcza w swoim życiu człowiek.

Historia rozpoczyna się dość banalnie od przedstawienia głównej bohaterki, jedenastoletnie Julie, która jest narratorem w tej powieści. Na ostatniej stronie dowiadujemy się, że historia ta, to spisany przez Julię pamiętnik o jej życiu podczas "spowolnienia". Czym to spowolnienie jest? Nagłe, ale stopniowe wydłużanie doby. Początkowo o kilka, następnie kilkanaście minut, a później o całe godziny. Z 24godzinnej doba wydłuża się do ponad 70 godzin i to wydłużanie trwa kolejnych naście lat (kończąc pamiętnik Julia ma 23 lata, a spowolnienie trwa nadal). 

Choć nie jestem fanką takiego rodzaju powieści, Wiek cudów wciągnął mnie niemal od samego początku. Po pierwsze dlatego, że historia w nim opisana wcale nie jest taka niedostępna (kto z nas wie, jak będzie wyglądał zapowiadany od wielu lat koniec świata?! Może właśnie sami będziemy świadkami "spowolnienia"- powolnego wymierania wszystkiego wokoło, zagłady fauny i flory, a przede wszystkim konieczności dostosowania się do takiej innej rzeczywistości). Po drugie dlatego, ze powieść czyta się bardzo przyjemnie (wręcz pochłania się kolejne rozdziały z ciekawości, co będzie dalej, jak ta historia się zakończy). Po trzecie dlatego, że niezwykle działa na wyobraźnię i nie sposób nie zacząć się zastanawiać, co bym zrobił/zrobiła, gdyby...

Bo tak właściwie, jak zareagowałabym na taką zmianę? Czy bym się bała, czy może jednak odważnie przyjmowała każdą kolejną godzinę nowej rzeczywistości? Czy byłabym zwolennikiem życia dobowego (bez względu na to, w jakiej pozycji aktualnie jest słońce), czy raczej, jak niektórzy bohaterowie powieści, dostosowywałabym się do wydłużonej doby i żyłabym zgodnie z rytmem wyznaczanym przez słońce? Jak to jest, kiedy żyjesz, trzymając się ściśle 24godzinnej doby, podczas gdy słońce żyje swoim życiem, gdy jasność trwa 35 godzin, a po niej następuje 35 godzinna ciemność. Jak przeżyć, kiedy pole magnetyczne ziemi jest tak zaburzone, że nic już nie jest takie, jak kiedyś. Jak się czuje człowiek, wokół którego giną wszystkie rośliny, a zwierzęta nie radzą sobie z nadchodzącymi zmianami? 
Po przeczytaniu Wieku cudów takich pytań jest mnóstwo. Co by było, gdyby... I również dzięki temu, że książka niejako zmusza do przemyśleń, mogę ją szczerze polecić, jako lekturę na góra dwa wieczory (nie sposób odłożyć ją na półkę, bo ciągle chce się wiedzieć, co się wydarzy w następnym rozdziale).

Z czystym sumieniem polecam Wiek cudów i gorąco dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za możliwość przeczytania tak dobrej powieści.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W pułapce - Magda Stachula

Moje serce w dwóch światach - Jojo Moyes

Powiem tylko raz - Lisa Gardner