W cieniu - A.S.A. Harrison
Susan Angela Ann Harrison - tak można rozszyfrować autorkę tej książki. Ta kanadyjska pisarka znana jest polskim czytelnikom właśnie dzięki książce W cieniu.
Gdyby nie uprzejmość wydawnictwa Znak, sama pewnie nie sięgnęłabym po tą pozycję. Nikt z moich znajomych o niej nie słyszał, a sama okładka, która często jest moim pierwszym wabikiem, nawet jeśli widziałam ją już wcześniej w księgarniach (premiera książki miała miejsce 12.01.2015)była mi absolutnie obojętna- po prostu jedna z mnóstwa aktualnie dostępnych powieści. Co gorsza, moim pierwszym skojarzeniem na widok tej okładki była powieść erotyczna a'la Grey (znajome, które zobaczyły tą książkę na moim biurku, początkowo też myślały, że to kolejny erotyk). Ale dość o samej okładce...
Widząc napis, że jest to książka dla fanów Zaginionej dziewczyny i Zanim zasnę liczyłam na naprawdę dobrą powieść. Początkowe strony nawet mnie w tej myśli utwierdzały. Temat sam w sobie jest niezwykle ciekawy i gdyby tylko autorce udało się utrzymać zaciekawienie czytelnika, to byłoby super. Niestety po 50 stronach miałam serdecznie dosyć zaimków osobowych (on/ona odmienianych przez wszystkie przypadki!) i sama lektura zaczęła mnie męczyć, przypominając stenopis sądowy (chyba, że autorka miała taki zamiar, żeby jeszcze bardziej zwrócić uwagę na popełnioną zbrodnię).
A o czym jest ta powieść? O parze po czterdziestce, która jest ze sobą w wieloletnim związku. Jodi przymyka oko na zdrady Todda, a Todd, mimo wielu skoków w bok, zawsze wraca do wręcz sterylnego domu, którego pilnuje Jodi. Ona jest panią psycholog, on biznesmenem. Żyją sobie, pozornie szczęśliwie, aż do momentu, gdy kolejną kochanką Todda zostaje młodziutka Natasha, a na horyzoncie pojawia się także dziecko (którego Jodi nie chciała dać Toddowi). Gdy Jodi zostaje porzucona i orientuje się, że nie będąc formalną żoną, nie ma szans na podział majątku, decyduje się na drastyczny krok - morderstwo...
W cieniu z nazwy miało być thrillerem psychologicznym. Coś psychologicznego w sobie ma, bo jakby nie było, dosyć wnikliwie przedstawiony jest rozpad związku widziany oczami zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Może gdyby narracja była inna, łatwiej byłoby mi bardziej pozytywnie ocenić tą powieść. Nie powiem, że jest beznadziejna, bo nie jest, ale nie jest też perełką literacką, którą z czystym sumieniem mogłabym polecić innym czytelnikom.
Tak więc jeśli ktoś jest ciekawy, jak się skończyła historia Jodi, może sięgnąć po powieść Susan Angeli Ann Harrison i sam się przekonać - ale tylko na własne ryzyko!
Tak więc jeśli ktoś jest ciekawy, jak się skończyła historia Jodi, może sięgnąć po powieść Susan Angeli Ann Harrison i sam się przekonać - ale tylko na własne ryzyko!
Komentarze
Prześlij komentarz